09 listopada 2005

# 159

Moja najdroższa Żabiczku jest jedyną osobą, jaką znam, która nadwyrężyła sobie rękę dźwigając ciuchy do przymierzalni w sklepie. Siedząc ostatnio w Niebie i delektując się piwem z sokiem korzennym doszłyśmy do wniosku, że to takie trendy schorzenie XXI wieku, którego niechcący Ż. stała się prekursorem.

3 komentarze:

zabiczku pisze...

boki zrywam

zabiczku pisze...

Nie ciuchy tylko swetry. kolosalna różnica moja droga. Domagam się korekty :)

Lake of Fire pisze...

Zapomniałam dopisać, że to był H&M, a to jeszcze bardziej ...kolosalniejsza różnica!